Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    Jamajka, Kajmany, Kuba, Meksyk 2018    Pomniki ważniejsze niż ludzie
Zwiń mapę
2018
28
gru

Pomniki ważniejsze niż ludzie

 
Kuba
Kuba, Havana
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10179 km
 
Pożegnaliśmy naszego przyjaciela Bartka i polecieliśmy na Kubę, po prostu.
Od razu bije nas w oczy różnica w samej infrastrukturze lotniska.. lotnisko jest małe i skromne, takich lotnisk w europie się już nie zobaczy... odprawa przebiega sprawnie, co nie znaczy szybko - a do kolejek i biurokracji przyjdzie nam jeszcze przywyknąć...
Na lotnisku wymieniliśmy pieniądze, kurs we wszystkich miejscach jest taki sam. Bardziej opłaca się wymieniać euro, bo przy wymianie dolara zostaje potrącone 10%, bo tak (za karę)! Funkcjonują tu dwie waluty: CUC, czyli pesos wymienialne - głównie dla turystów, (1CUC to równowartość 1US$) oraz CUP, czyli waluta narodowa dla kubańczyków (1CUP to 1/25 CUC). Pomniki ważniejsze niż ludzie, bo na droższej walucie są właśnie pomniki, a na tańszej ludzie. Widzimy że kubańczycy moga już płacić w CUC, co jeszcze niedawno było trudne lub niemożliwe.
Adrian tak wgryzł się w temat lotniska, że opracował plan dojazdu do Hawany komunikacją miejską. W skrócie - po wyjściu z lotniska (wylądowaliśmy na terminalu 2) trzeba iść w lewo, na główną drogę i złapać autobus P12 do centrum. Spoko.... Biorąc pod uwagę, że za przejazd zapłaciliśmy równowartość 2 CUP, a taxi to 20-25 CUC, wybór był tylko jeden, autobus. Prawie godzinę jechaliśmy starym zdezolowanym, zatłoczonym przegubowcem. Młode panny puszczały muzykę z komórki przez głośniczek... Przez okna widzieliśmy peryferie Hawany z hasłami propagandowymi piorącymi mózg, dużo zniszczonych domów i zakładów.
Po dojechaniu do centrum znaleźlismy nasz hotel. Nocleg zarezerwowaliśmy dużo wcześniej przez Booking (bylismy zaskoczeni, że on tutaj działa). Mamy pokój na 10 piętrze, z balkonem, widokiem na ocean i deptak Malecon. W cenie mamy tez śniadanie.
Widok z okna zapiera dech w piersiach, bo: jest wysoko, wokół domy - ruiny (jak po wojnie), pod stopami legendarny siedmiokilometrowy bulwar a przed nami lazurowy ocean... Mieszanka co najmniej mocno podnosząca ciśnienie.
Okolica wydaje się bardzo przytłaczająca, ale ludzie są bardzo pogodni i życzliwi. Wieczorem idziemy na kolacje do knajpy, próbujemy drinki i zaczynamy zakochiwać sie w Hawanie...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 37.5% świata (75 państw)
Zasoby: 595 wpisów595 1249 komentarzy1249 4056 zdjęć4056 14 plików multimedialnych14
 
Nasze podróżewięcej
11.12.2018 - 30.01.2019
 
 
31.10.2017 - 15.12.2017
 
 
02.04.2017 - 09.04.2017