Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    Gruzja, Armenia 2013    Nasz pierwszy śnieg
Zwiń mapę
2013
30
wrz

Nasz pierwszy śnieg

 
Gruzja
Gruzja, Mestia
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2499 km
 
W ulewach deszczu opuściliśmy nasz pokój. W Kutaisi wsiedliśmy do busika w kierunku Mestii. Był w wyjątkowo dobrym stanie i nie było nadkompletu. Za nami siedzieli lekko upierdliwi Austriacy, którym bardzo nie podobała się głośna muzyka z radia. Kierowca pokazał jednak kto rządzi w autobusie i zamiast ściszyć to robił jeszcze głośniej. A pieśni były zacne: różne, gruzińskie i radzieckie, na całą moc tranzystora. Goście nie chcieli zrozumieć, że kierowca ma władzę absolutną i że taka to kultura, by muzyki słuchać głośno a nie cicho.
W tę część Kaukazu trzeba jechać jedyną dostępną drogą przez Zugdidi. Także wpierw odbiliśmy na zachód, a dopiero później na północny wschód (mapa pokazuje po lini prostej). Jechaliśmy 5 godzin i był to całkiem dobry czas. Widoki były naprawdę piękne, o tyle, o ile było cokolwiek widać, bo całą drogę padał deszcz. Na koniec to już niewiele było widać, bo mgła przysłoniła wszystko wokół. Lekki dreszcz emocji wywoływały kamienie spadające z gór i lawiny błotne. Naprawdę potrafiły zablokować ruch. W kilku miejscach ciężki sprzęt (spychacze, koparki) usuwały tony ziemi i kamieni z drogi. Droga jest naprawdę bardzo dobrej jakości, ma dopiero kilka lat, kulturalny asfalt, ale pobocza i stoki gór nie są zabezpieczone, więc nie ma się co dziwić, że deszcz powoduje tu niezłą demolkę.
W Mestii dalej pada… Jesteśmy w hostelu Manoni. Podwiózł nas bezinteresownie kierowca busika. Wylądowaliśmy tu razem z bardzo sympatycznymi Polakami, których poznaliśmy w busiku. Razem zawsze raźniej . Trochę nie jesteśmy przyzwyczajeni do bezinteresowności ludzi. W wielu odwiedzonych krajach za przysługę ludzie zazwyczaj liczą na pieniądze. Tutaj jest kompletnie inaczej (przynajmniej na razie). Ludzie są naprawdę bardzo życzliwi i chętni do pomocy i nic za to nie oczekują. Tak było z kierowcą marszrutki: spytał się gdzie chcemy spać i po prostu nas tam podwiózł. A wracając do hostelu… Jest czysto przytulnie ale…. zimno. Za oknem pierwszy śnieg, a oni nie mają ogrzewania w domach, tylko w głównej izbie. Gospodyni dała nam kaloryfer i grzejemy nim dwa pokoje i korytarz …. Adrian mierzył temperaturę, na ten moment osiągnęliśmy już +13,5 st. Mówimy do pani: zimno, a ona: nieeee, nie zimno…. Płacimy 30 lari za osobę z dwoma posiłkami. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo na mieście słabo z knajpami, a jak są to drogie.
Po wypakowaniu w pokoju poszliśmy z Tomkiem i Gosią na mały spacerek po okolicy. Niestety w deszczu i w błocie prawie po pas. Główną atrakcją okolicy są kamienne wieże, budowane przy domach. Wieże obronne służyły do chowania się przed bandziorami którzy chcieli zamordować lub ograbić. Bardzo popularne były tu morderstwa w ramach rodowej zemsty. Rodzina uciekała do wieży, mogła się z niej bronić. Wejście do niej znajdowało się kilka metrów nad ziemią i bez drabiny nie można było się tam dostać. Dzisiaj mieszkańcy trzymają tam swoje płody rolne, a dla turystów jest to nie lada atrakcja. Centrum Mestii zostało odremontowane i naprawdę robi wrażenie. Okolica rozwija się , powstają hostele, drogie hotele, za parę lat miejsce to będzie nie do poznania.
Deszcz pada cały dzień, zmokliśmy na całego, zimno w pokoju więc nic nie schnie, a może schnie powoli… Ci którzy zazdrościli nam urlopu w cieple, nie musza już zazdrościć…, bo błota i zimna nie ma co zazdrościć…. Za to widoki…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
Gosia vet
Gosia vet - 2013-09-30 21:21
O widzę,że macie kudłatego towarzysza wędrówek:-))Pogoda widać,że nie rozpieszcza...trzymajcie się, zaglądam na bloga codziennie:-)))
 
Fasola
Fasola - 2013-10-01 19:14
Witajcie Kochani,juz jestem juz czytam:)tych widoczkow baardzo zazdroszcze. W tym autobusie to Marcinu by sie odnala,glosna muza super-chyba da sie namowic na urlop w Gruzji,buzi Aniu:*
 
przedsiebie
przedsiebie - 2013-10-01 19:53
Gosiu: super że jesteś, psy tutaj to osobna historia, bardzo dobijająca mnie, jak zwykle zresztą...
Fasola: kochana witaj... tak Marcinu byłby zadowolony z muzyki...
 
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 38.5% świata (77 państw)
Zasoby: 620 wpisów620 1290 komentarzy1290 4344 zdjęcia4344 14 plików multimedialnych14
 
Nasze podróżewięcej
02.11.2019 - 29.11.2019
 
 
11.12.2018 - 30.01.2019
 
 
31.10.2017 - 15.12.2017