Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    RPA, Suazi, Lesotho, Namibia, 2015    zatraceni
Zwiń mapę
2015
06
gru

zatraceni

 
Republika Południowej Afryki
Republika Południowej Afryki, Lower Sabie
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10698 km
 

Od dwóch dni temperatura na naszym termometrze wskazuje 37 stopni, na plusie, dodam. Śpimy w namiocie, ale bez tropiku. Nad głowami mamy niebo z tysiącem gwiazd! To jest tak zwany "full star hotel". Nasz camp był bardzo mały, skromny, bez prądu, ale z ciepłą wodą. Szok. Naprawdę można to tak zorganizować, że wszyscy są zadowoleni. Można pogodzić dobro zwierząt z podstawowa wygoda dla ludzi. Dziś w ciągu dnia byliśmy w dwóch punktach, gdzie można trochę odpocząć tj. bezpiecznie wysiąść z auta czy skorzystać z toalety. Wszystko proste i urządzone z gustem, czysto a na dodatek jest jeszcze miejsce z którego można podgladac dzikie zwierzęta. Można również na godzinę wynająć grill gazowy, bo przecież wszyscy tu ciągle griluja. W sklepie w środku buszu oczywiście były surowe setki do kupienia.
Dziś kolejny niesamowity dzień. Żyjemy w kompletnie innym wymiarze, jesteśmy zatraceni w przyrodzie wokół nas. Żyjemy od wschodu do zachodu słońca. A pomiędzy dotykamy jakiegoś absolutu, czegoś doskonałego i pięknego jednocześnie - szczęśliwych i wolnych zwierząt tak blisko nas. Park Krugera to naprawdę wyjątkowe miejsce, przy odrobinie szczęścia, zacięcia i wytrwałości można zobaczyć dzikie zwierzęta na wyciągnięcie ręki. Dziś widzieliśmy dziesiątki ! słoni, żyraf, zebr, że o innych bardziej popularnych tzw. Sarenkach nie wspomne.
Emocje są niesamowite. Najpierw rozgladamy się podczas jazdy, nagle coś gdzieś zobaczymy. Nagłe hamowanie, wielka radość i jednocześnie lekki strach. Bo jak się nie bać jak obok ciebie wyrasta nagle wielki 3 metrowy słoń? Usmiechamy się jak jakieś glupki do siebie i do zwierząt. Ja jeszcze muszę się opanować aby porobić zdjęcia , Adrian filmuje i kieruje, czasami nie ściąga nogi ze sprzęgła jak słoń zbyt nerwowy się wydaje. Czasami godzinę nie spotykamy nikogo, nawet innych samochodów, a potem nagle nie wiadomo na co patrzeć, bo tyle się dzieje.
Dziś największym hitem były stada słoni, po kilkadziesiąt pięknych, szczęśliwych i wolnych zwierząt. Siedzielismy w samochodzie i po prostu patrzelismy na nie, zatraceni...
Dziś spimy na campie Lower Sabie. Pierwszy z wyższej półki kompleks w którym zatrzymujemy się na noc. Oczywiście jest sklep ze wszystkim co potrzebne i nie-pamiątki, steki, kiełbasy i zimne piwo. Jest też restauracja z tarasem widokowym i basen... Na który nie doszlismy, bo nie mieliśmy już siły. Naprawdę trzeba umieć się zatracic. Jak tylko wyjedziemy z parku dodam zdjęcia, tutaj nie mamy możliwości. Wi-Fi tu nie ma - i bardzo dobrze!

Info dnia
Dziś przejechalismy 170 km
Cena za nocleg na campie Lower Sabie 270R
Zimne piwo że sklepu na campie 12R
6 bułek 12R
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (30)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
Dzięcioł
Dzięcioł - 2015-12-14 20:48
Widzę Was tam, Aniu. I te Wasze uśmiechy.
 
przedsiebie
przedsiebie - 2015-12-18 11:23
Dzieciol no są uśmiechy i to dużo. ..
 
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 39% świata (78 państw)
Zasoby: 636 wpisów636 1292 komentarze1292 4444 zdjęcia4444 14 plików multimedialnych14
 
Nasze podróżewięcej
02.11.2019 - 15.12.2019
 
 
11.12.2018 - 30.01.2019
 
 
31.10.2017 - 15.12.2017