Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    RPA, Botswana, Zimbabwe, Mozambik 2016    Mandat
Zwiń mapę
2016
20
gru

Mandat

 
Zimbabwe
Zimbabwe, Matopos National Park
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11540 km
 
W nocy padał deszcz, ale burza ominęła nas bokiem, więc noc minęła spokojnie. Uznaliśmy, że jedziemy na południe do Bulawayo. Po drodze mijaliśmy znanych nam już policjantów na kolejnych punktach kontrolnych. Niestety na trzecim trafiliśmy na strasznie upierdliwego, zakompleksionego policjanta, który bardzo chciał nam wlepić mandat i wlepił, niestety. Przyczepił się o brak naklejki z lewej strony samochodu z informacją o masie całkowitej i masie netto. Mamy taką naklejkę, ale na przedniej szybie, jak dla osobówek.... Normalnie słów brak. Gościu wciska kit że my mamy ciężarówkę, a my próbujemy się bronić. My mówimy że białe jest białe, a on że czarne. Zaczął wymachiwać nam jakimiś instrukcjami, pokazywać lokalne samochody itp. Uwierzcie, wg nas i Pana z wypożyczalni nasz samochód nie musiał mieć tej naklejki. Adrian próbował gadac ze śmiechem, potem już z nerwami i nic, Adrian chciał po prostu odjechać, ale to w tym kraju nie byłaby rozsądna decyzja. Nie chcieliśmy zapłacić więc gościu poszedł do kolegów zatrzymywać kolejne auta, a my staliśmy na poboczu... obok został zatrzymany miejscowy chłopak który powiedział nam, że jak mamy rejestrację z ZA ( tzn. z RPA) to jesteśmy w gównie... tak powiedział. W końcu policjant powiedział że za brak naklejki mamy mandat w wysokości 20$!!!! My znowu swoje, a on swoje. Pokazał nawet taryfikator - 20$. Gorąco jak cholera, stoimy na słońcu i zaczynamy mieć tego dość. Rozważamy znowu możliwość ucieczki z tego posterunku... Część przejeżdżających samochodów ma takie naklejki, część nie ma... pokazujemy to temu palantowi, a on dalej swoje: że musimy mieć, bo to ważne dla ich dróg i mostów... Dziury na drodze po kolana i nasza naklejka to naprawi? Po ponad godzinie mówimy żeby wypisał nam ten mandat ( a po polsku klniemy jak cholera). Nie zszedł niżej ani o dolara- niby to taryfikator. Dziś czujemy się źle z tym jak nas potraktował. Mieliśmy pecha że na nas trafiło i tyle. Palant jeden chciał pokazać swoją pseudo władzę i pokazał. Nasze argumenty nie miały dla niego wcale znaczenia. Policja w tym kraju to sposób na dostarczenie kasy do budżetu. Zatrzymują wszystkich, stoją na każdym skrzyżowaniu, na drogach. Minęliśmy dziś przez 400 km 16 kontroli, trzepali nas na trzech. Przypomina mi się rozmowa z Panem z przed kilku dni, że jak policjant się uprze, to znajdzie paragraf, w zgodzie z prawem lub nie. Miejscowi też boją się policji i kontroli, i też płacą. Szkoda że tak nas potraktowali, dziś czujemy duży niesmak.
Po wjeździe do Bulawayo pierwsze co to pojechalismy po drodze szukać nalepki. Nie chcemy dawać powodu do kolejnych mandatów. Adrian kupił naklejkę w sklepie z częściami samochodowymi. Sztuka jak nie wiem co, kwadraciki zamazane markerem i tyle... Zimbabwe kraj chorych naklejek na samochodach. Najlepsze fury są oszpecone, bo mają ponaklejane białe paski z przodu, a czerwone z tyłu. Autobusy mają naklejkę, że kierowca został poinstruowany o potrzebie zatrzymania się przed torami... Powinni dawać odblaski pieszym, pilnować aby właściciele nie pasali krów przy drodze... Słów mi brak.
Późnym popołudniem dotarlismy do kampingu w Parku Matopos. Niestety kamping dostępny jest w dzień dla osób z zewnątrz i można robić tam grila czy ognisko. Były niedaleko nas dwie grupy gości z głośna muzyką, rzucaniem śmieci wokół itp. kompletny brak kultury. Odjechali przed samym zachodem słońca. Zostały po nich tylko śmieci. Kurde, nerw nas bierze na coś takiego. Noclegi w parkach są bardzo drogie, a nic nie oferują w zamian. Znowu jest brudno w łazienkach i w otoczeniu. Na ile się da, będziemy unikać spania w Parkach. Dzisiaj zapłaciliśmy za nocleg 53$ za nas, a w łazience nie ma wody, śmierdzi jak cholera, śmieci masa wokół... Tylko przyroda wokół śliczna, możemy nacieszyć oczy pięknymi widokami. Jesteśmy w okolicy która bardzo przypomina nasze Sudety, tyle że wokół busz i małpy. Granitowe kamienie jeden na drugim, wykreowane przez deszcz i wiatr. Jest naprawdę bardzo ładnie. Na skałach nad nami mieszkają pawiany. Boją się nas i nie podchodzą, ale gadają non stop.., strasznie śmieszne są. Wieczorem rozpalilismy ognisko. Obok nas rozbiła się rodzina z Mozambiku. Na całym kampie są aż dwa namioty, jak miło....
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (4)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
Gosia vet
Gosia vet - 2016-12-26 14:17
Jesteście turystami....To z kogo mają zdzierać, jak nie z turystów.....trzeba przeboleć i iść,jechać dalej....Najważniejsze,ze jesteście cali i zdrowi.
 
Toffikowa
Toffikowa - 2016-12-27 11:29
Aniu nie martw się wystawisz swój taryfikator u siebie i jakoś się wyrówna. :D
 
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 32% świata (64 państwa)
Zasoby: 494 wpisy494 1089 komentarzy1089 3217 zdjęć3217 13 plików multimedialnych13
 
Nasze podróżewięcej
 
30.11.2015 - 14.01.2016
 
 
16.10.2014 - 01.12.2014