Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    RPA, Botswana, Zimbabwe, Mozambik 2016    Głód
Zwiń mapę
2016
22
gru

Głód

 
Zimbabwe
Zimbabwe, Great Zimbabwe Ruins
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11829 km
 

W związku z imprezą techno w parku niedaleko nas, obudziliśmy sie lekko nie wyspani, ale za to mamy za sobą kolejną noc bez deszczu. Może juz wyjechaliśmy z rejonu burzowego? Ruszyliśmy do Masvingo. Droga minęła spokojnie, naliczylismy 16 policyjnych punktów kontrolnych. Nie mieliśmy na szczęście dokładnej kontroli tylko trzy pobierzne. To jest wręcz niepojęte ile osób musi pracować w policji, jeśli stoją na każdym skrzyżowaniu dróg. Warunki pracy mają trudne bo stoją w pełnym słońcu, nie mają namiotów, ani żadnego zaplecza. Na pewno jako grupa zawodowa sami zarabiają na siebie. Początkowo jechaliśmy drogą w kierunku RPA, kontrole były dosłownie co kilka kilometrów. Jak zjechaliśmy z tej drogi było już odrobinę spokojniej.
W Masvingo panował straszny chaos. W sklepie mega kolejki, dużo ludzi. Myślimy, że wpływ na to mają zbliżające się święta. Na nocleg mieliśmy namiar od rodziny z Mozambiku. Miejsce ok, ale akurat odbywalo sie tam wesele i ponad 200 osób (w strojach co najmniej balowych) świętowało ten dzień. Wczoraj mieliśmy imprezę na kampie, więc już nam na razie wystarczy. Pojechaliśmy więc dalej.. Znaleźliśmy inny ośrodek w bardzo dobrej cenie 10$ za nas, to do tej pory najtańszy nocleg w Zimbabwe. Niestety wszystko wokół mocno zniszczone i czasy swojej świetności ma już za sobą. Szkoda, widać jak trudno utrzymać się tutaj z turystyki. Oczywiście byliśmy jedynymi którzy tam spali. W jednym z domków było jakieś szkolenie do wieczora i potem wszyscy rozjechali się do domów a my zostaliśmy.
Przyjechaliśmy w to miejsce aby zobaczyć Great Zimbabwe, zachowane ruiny "zamków" w których żyli tutejsi władcy z około XVw. Pochodzilismy po całym terenie, ale nic nas nie zachwycilo. Mało ruin, skromne muzeum, odrestaurowana wioska.. czasami tak jest, że opisywane w ahach i ochach miejsca, nie porywają nas. Według nas o wiele ciekawsze były ruiny w Etiopii, w miejscowości Gonder. Wyguglajcie sobie dla porównania. Jak to zwykle tutaj, opaleni w trójkąty i kwadraty wróciliśmy na kemping. Dziś na kolację mieliśmy mięso mielone i robiliśmy spaghetti. Kiedy już konczylismy naszą obiadokolację pojawiły się dwa psy, uznaliśmy więc że musimy przygotować coś dla nich. Psy były straaaasznie chude, było im widać wszystkie kości, starsza suczka miała chore tylnie łapy i problem z poruszaniem. Siedziały koło nas i grzecznie czekały. Ugotowaliśmy im paczkę makaronu który podaliśmy z konserwą z Polski. Nie mieliśmy nic innego sensownego co mogłyby zjeść. Psy dosłownie wciągnęły to w jedną chwilę. Nie przypuszczaliśmy, że będą aż tak głodne. To jest ta smutna strona podróżowania kiedy spotykamy się ze skrajną biedą. Po tych zwierzętach było widać że głód jest ich towarzyszem każdego dnia. Można by pomyśleć, że są tu ludzie, to na pewno dają im jeść i pić. Niestety w Afryce czy Azji nie zawsze tak się dzieje. Wieczorem, kiedy siedzielismy przy ognisku, psy łapały ćmy i inne robaki żeby je zjeść.Tak naprawdę to co może jeść oswojony pies, jeśli nie dostanie jedzenia od człowieka? Na co może polować?
Nie obwiniam ludzi tu mieszkających za to, że nie zajmują się zwierzętami, bo sami sa bardzo biedni i tak naprawdę codziennie walczą o przetrwanie. Na prowincji widać to doskonale. Ludzie pracują gdziekolwiek, sprzedają co tylko mogą aby zarobić cokolwiek. Nie wyciągają ręki po same pieniądze, fakt, że proszą o ubrania. My niedługo zostaniemy baronami mango, bo szkoda nam ludzi i kupujemy od nich owoce. Nigdy nie dotknął nas głód i mam nadzieję, że nie dotknie. Ludzie w Afryce często jedzą tylko jeden posiłek, zwierzęta wcale nie mają lepiej. Ciężkie jest poczucie bezsilności, nie pomożemy wszystkim, ale kilku osobom, zwierzętom chcemy pomóc. Już wcześniej w tej podróży karmilismy koty, teraz psy. To dobry czas na refleksje, za chwilę święta. Takie doświadczenia uczą nas pokory i uświadamiają jak dużo więcej mamy od innych, jak wiele szczęścia mamy że żyjemy w Polsce, jak ważne jest to, aby umieć to docenić i pamiętać pomimo wszystko o tych którzy mają dużo, dużo mniej...
Info dnia:
Bilet do Great Zimbabwe- 15$ (dużo za dużo)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
zielonagora
zielonagora - 2016-12-28 02:46
Widze ze w Zimbabwe nic sie przez 8 lat nie zmienilo... chyba ze gorsze.. Mugabe to jest tyran...
 
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 33% świata (66 państw)
Zasoby: 505 wpisów505 1103 komentarze1103 3281 zdjęć3281 13 plików multimedialnych13
 
Nasze podróżewięcej
02.04.2017 - 09.04.2017
 
 
 
30.11.2015 - 14.01.2016