Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    RPA, Botswana, Zimbabwe, Mozambik 2016    Powódź
Zwiń mapę
2017
08
sty

Powódź

 
Republika Południowej Afryki
Republika Południowej Afryki, Skukuza
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13326 km
 
Wstalismy rano znowu w deszczu. To jest dla nas drugi dzień ulewy. Trochę jesteśmy "pogubieni", bo nie wiemy czy jechać do parku, czy nie. Trochę słabo jeździ się w deszczu, bo jest problem z robieniem zdjęć i filmowaniem. Nie mamy jednak innego pomysłu co innego robić (poza tym mamy nadzieję że pogoda się poprawi), więc decydujemy że jedziemy do parku. Bardzo się cieszymy, że znowu zobaczymy to piękne i niesamowite miejsce. Na bramie udało nam się kupić, bez żadnego problemu, noclegi na kampingu Sukuza. Ruszamy w drogę, niestety okazało się że wszystkie boczne drogi są pozamykane z powodu powodzi. Rzeka Sabie wylała i park zadecydował, że można poruszać się tylko główną drogą. W związku z tym, momentami pojawia się sporo samochodów, bo nie ma gdzie odjechać w bok, ale nam to nie przeszkadza. Na szczęście co chwilę widzimy dzikie zwierzęta i zacieszamy jak dzieci. Mijamy słonie, żyrafy, antylopy, zebry, guźce... Przez chwilę widzieliśmy nawet lwy, ale szybko uciekły z pola widzenia. Pomimo deszczu jesteśmy zadowoleni. Zajeżdżamy na obiad do kampu Lower Sabie, gdzie nocowaliśmy w zeszłym roku. Widzimy jak wysoki, w porównaniu do poprzedniej wizyty, jest poziom wody w rzece. Jesteśmy naprawdę zaskoczeni... Widzimy hipopotamy zalegające w wodzie... Dalszą drogę pokonujemy również główną drogą. To niesamowite że park zamknął kilkadziesiąt dróg, bo mogło być to niebezpieczne dla ludzi. Wspominamy drogi w Botswanie i Zimbabwe gdzie nikt nie przejmował się turystami, ani drogami tym bardziej... U Krugera jest porządek dosłownie wszędzie: na drogach, w łazienkach ( nawet tych w buszu), na kampingu. U nas na kampie zero ludzi... Wszyscy już wyjechali, bo właśnie kończą się wakacje, a jeszcze na dodatek pogoda dała wszystkim w kość. Drogi zalane, rzeki wylały, wszystko i wszyscy przemoczeni. Tak też bywa i my to zaakceptowalismy. Najważniejsze że znowu tu jesteśmy i możemy podziwiać ten cud dzikiej przyrody.
Wieczorem oglądamy tablice z mapą parku, gdzie każdy może zaznaczać kolorowymi pionkami miejsca, gdzie ktoś widział dzikie zwierzęta. Przy nosorożcu jest informacja, że nie będa zaznaczone miejsca ich spotkania ze względu na kłusowników. Jesteśmy w szoku, bo myśleliśmy że w tym kraju, w tym parku, takie rzeczy się nie dzieją. Ludzie dla pieniędzy zniszczą wszystko... Straszny żal...
Mamy nadzieję że jutro nie będzie już padać i będzie dobry dzień, bo każdy dzień u Krugera....Jest dobry!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (6)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
Fasolka
Fasolka - 2017-01-12 09:34
Po takich deszczach, chociaż zwierzęta maja dobrze
 
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 33% świata (66 państw)
Zasoby: 505 wpisów505 1103 komentarze1103 3281 zdjęć3281 13 plików multimedialnych13
 
Nasze podróżewięcej
02.04.2017 - 09.04.2017
 
 
 
30.11.2015 - 14.01.2016