Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    Chile, Argentyna, Urugwaj 2017    wracamy do cywilizacji
Zwiń mapę
2017
09
lis

wracamy do cywilizacji

 
Chile
Chile, Puerto Natales
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 16906 km
 
Nie wiem czy przyzwyczailiśmy się do zimna, czy była dziś cieplejsza noc, bo mieliśmy wrażenie że rano jest po prostu ciepło... Choć wcale ciepło nie było. Wiemy, bo mamy termometr z Polski.:-) Na pewno znaczenie ma słońce i wiatr, który ostatnio nas oszczędził. Chyba idzie zmiana pogody, bo na niebie pojawia się coraz więcej chmur. Mieliśmy niewiarygodne szczęście co do pogody i jesteśmy z tego powodu podwójnie szczęśliwi. Zbieramy się z namiotem, jemy śniadanie i idziemy na przystań aby stanąć w kolejce do katamaranu. Mamy luza, nie musimy się nigdzie z niczym spieszyć. Jakoś ostatnio nie mamy ciśnienia na ciśnienie, to kolejna oznaka uciekającego czasu... O 11.30 wszyscy zapakowali się na prom i pokonaliśmy trasę przez jezioro jak zwykle z szeroko otwartymi oczami. Otaczająca przyroda ciągle nas zachwyca. Mijaliśmy góry że śnieżnymi czapami, wysepki, otwarte po horyzont przestrzenie. Po ok. 30 minutach dotarliśmy na drugi brzeg, poczekaliśmy na autobus i ruszyliśmy w stronę Puerto Natales. Autobus zajechał jeszcze na bramę główną, aby zabrać kolejnych turystów którzy wracali od strony Torres. Nagle poczuliśmy się jakby ktoś odciął nam zasilanie... Wszyscy w autobusie zasnęli, a każdy turysta miał problem z zakwasami i ze zwinnym opuszczeniem autobusu. Nawet moje wcześniejsze treningi nie uchroniły mnie od zakwasów, choć nie wiem jak bym chodziła zupełnie nie przygotowana...
W miasteczku poszliśmy do hostelu w którym już spalismy tj Zaltaxar przy ul. Galvarino 661. Polecamy to miejsce: bardzo sympatyczny i pomocny właściciel, mówi trochę po angielsku, co może ułatwić życie. Pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy na obiad. Przez ostatnie dni byliśmy prawie wegetarianami, więc marzyło nam się porządne mięso, dużo mięsa. Zjedliśmy po hamburgerze i zostaliśmy usatysfakcjonowani w 200%. Po powrocie do cywilizacji zaczęliśmy dostrzegać rzeczy na które jeszcze kilka godzin temu szczególnie nie zwracaliśmy uwagi, tj. brudne spodnie, wygniecione bluzki... Pan właściciel był tak miły że zrobił nam pranie. Wykąpaliśmy się w gorącej wodzie, a potem dodawaliśmy zdjęcia do bloga. Internet był z lekka powolny więc trwało to i trwało, ale się udało. Mogliśmy pokazać Wam kawałek pięknego świata który jest gdzieś daleko od naszego domu. Wieczorem padliśmy.... Wygodnie wyciągnięci na łóżkach wspominaliśmy łaskawy dla nas Park Torres. Wciąż jak zamykam oczy to widzę to niebo, jeziora, lodowce. Chwilo trwaj...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (3)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 38.5% świata (77 państw)
Zasoby: 620 wpisów620 1290 komentarzy1290 4344 zdjęcia4344 14 plików multimedialnych14
 
Nasze podróżewięcej
02.11.2019 - 29.11.2019
 
 
11.12.2018 - 30.01.2019
 
 
31.10.2017 - 15.12.2017