Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    Chile, Argentyna, Urugwaj 2017    Na lądzie
Zwiń mapę
2017
15
lis

Na lądzie

 
Argentyna
Argentyna, Ushuaia
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 17649 km
 
Rano przybiliśmy do Ushuaia. Zjedliśmy ostatnie przepyszne śniadanie, pożegnaliśmy się z naszymi dobrymi znajomymi i ruszyliśmy przed siebie aby poszukać noclegu. Rejs był świetnym doświadczeniem ale trochę nas rozleniwił, bo wszystko mieliśmy podane na tacy. Nie trzeba było walczyć codziennie o przetrwanie. Od dziś znowu wpadamy w nasz rytm i zaczynamy kolejny etap podróży. Ushuaia to bardzo egzotyczna nazwa i najdalej na południe wysunięta zamieszkała miejscowość w Argentynie. W Chile jest Porto Williams ale nie jest to tak duża i popularna miejscowość. Z Ushuaia ruszają rejsy i wyprawy na Antarktydę i zapewne jeszcze tu kiedyś wrócimy aby ruszyć na południe... Taki jest plan na kiedyś, a plan na dziś to jakoś tu się ogarnąć. Sporo musieliśmy się nadreptać aby znaleźć nocleg. Wszędzie wszystko było zajęte. Wylądowaliśmy w dużym hostelu Los Lupinos, w dormitorium dla 6 osób. My to potrafimy wpadać w skrajności jak nikt.... Hostel ten to trochę moloch i da się przeżyć, ale mierzi mnie brudna kuchnia, brudne materace w pokoju... Szczerze mówiąc to nie mieliśmy już innego wyboru i dlatego tu zostaliśmy, ale nie jest to miejsce warte polecenia.
Byliśmy dziś w dwóch muzeach - Muzeum El Fin del Mundo ( końca świata) i Muzeum Penitenciario. Pierwsze było fajne bo było za darmo :-), a drugie było fajne bo mieści się w starym więzieniu i jest podzielone na działy tematyczne dotyczące: więzienia, sztuki, żeglarstwa, historii miejscowości, Antarktydy.. na pewno nie jest nudno. Nam podobało się, a szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie byliśmy w prawdziwym więzieniu.
Wieczorem zasiedlismy w hostelu i dodaliśmy zdjęcia, zjedliśmy kolację i padliśmy.
Ushuaia leży nad zatoką, a wokół otaczają ją góry. Uliczki są bardzo strome. Jest jedna reprezentacyjna ulica na której mieszczą się główne restauracje i sklepy. Każda boczna już ulica jest o wiele mniej kolorowa i ciekawa. W Ushuaia specjalnością w restauracjach jest bardzo duży krab królewski którego można wybrać z akwarium. My się nie skusiliśmy. Miejscowi rybacy są specjalistami w połowach tego kraba i przez 8 miesięcy wypływają w morze bez względu na pogodę. Generalnie jest tu bardzo drogo, koszmarnie drogo. Mamy nadzieję że na północy będzie taniej.
Pogoda zmienia się tu w 5 minut. Jest słońce, a za chwilę leje i tak w kółko. A my ubieramy się i rozbieramy. Szczerze mówiąc nie irytuje nas specjalnie ta pogoda, bo wiedzieliśmy że tak będzie. Nie mamy jednego ciepłego ubrania, ubieramy się na tzw. cebulkę i generalnie to nie marzniemy, ale trochę tęsknimy już za ciepłem i sandałami.
Kupiliśmy bilety na autobus. W piątek jedziemy na północ, mamy nadzieję że w stronę słońca.

Info dnia, ceny podane w US$
Kanapka w barze dla lokalesow 11$
Bilet do muzeum 23$
Nocleg w dormitorium za osobę 23$
Cola w barze 2$
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (10)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
Kalina
Kalina - 2017-11-16 11:00
Już jestem na bieżąco . Zimno i cudnie.Nowe ciuszki piękne,mordki szczęśliwe,widoki rewelka .Hmm buty ,stare podeszwy to odeszły- przykleimy i pociągną Zeglarską hahaha
Aniu u mnie ok - nie martw się. Caluski dla WAS
 
przedsiebie
przedsiebie - 2017-11-24 15:43
Kalina, ściskam i pozdrawiamy mocno!
 
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 38.5% świata (77 państw)
Zasoby: 623 wpisy623 1290 komentarzy1290 4344 zdjęcia4344 14 plików multimedialnych14
 
Nasze podróżewięcej
02.11.2019 - 05.12.2019
 
 
11.12.2018 - 30.01.2019
 
 
31.10.2017 - 15.12.2017