Geoblog.pl    przedsiebie    Podróże    Iran, Oman, Kuwejt 2019    pierwsze (drogowe) koty za płoty
Zwiń mapę
2019
06
lis

pierwsze (drogowe) koty za płoty

 
Iran
Iran, Rūdbār
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4005 km
 
Rano Maciek podwiózł nas do wypożyczalni samochodów. Maćku, jeszcze raz dziękujemy za wspólny czas i rozmowy do późnej nocy... wrócimy jeszcze ;)
Wypożyczenie auta poszło bardzo sprawnie, spisaliśmy protokół, obdrapania samochodu i w drogę...
Jazda w Iranie to nie lada wyzwanie, szczególnie dla kogoś z naszej części świata. Bierzemy do serca porady Maćka- spokojnie, bez nerwów, łagodnie... Adrian na razie daje radę. Bez większych problemów udało nam się wyjechać z Teheranu, bo dziś było jakieś święto i miasto nie było totalnie zakorkowane jak wczoraj. Nie zmienia to faktu że po drodze i tak zaliczyliśmy korki, gdzie na 3 pasach stało średnio 7 samochodów obok siebie... Precyzyjna robota - kierowanie samochodem.
Po drodze zajechaliśmy do Qazvin aby zobaczyć Karawanseraj sad al-Saltane z epoki Kadżów. Zajazd jest pięknie odremontowany, z dziesiątkami sklepików i kilkoma dziedzińcami wokół. Budynek jest piękny, wielki i naprawdę robi wrażenie. Dziś większość sklepików jest zamknięta bo mamy święto. Przeszliśmy się po miasteczku które jest prowincjonalne i senne, ale ma swój urok. Chcieliśmy wejść do pałacu Czehel Sotun, ale strażnik nie chciał zapłaty w pieniądzach ale kartą. Tłumaczyliśmy mu, że karty nie mamy, ale pan nie ogarniał angielskiego, więc uznaliśmy, że dziękujemy bardzo.
Wypiliśmy pyszną kawę, kopiliśmy worek daktyli i ruszyliśmy w dalszą drogę. Prawie cała drogę jechaliśmy autostradą, po której nie mogą jeździć tiry (jada starą drogą). Jakość dróg jest naprawdę dobra i gdyby tylko kierowcy przestrzegali przepisów to wszystko byłoby o wiele prostsze (dla nas oczywiście).
W okolicach Rudbar zatrzymaliśmy się na nocleg, bo robiło się już ciemno, a my nie lubimy jeździć po nocy. Poza tym mamy nadzieję się w końcu wyspać, bo Teheran nie śpi nigdy, a my w nim spaliśmy mało;)
Autostrada kończy się przed Rudbar i cały ruch nagle musi przejechać przez miasteczko. Smog w powietrzu jest odczuwalny pomimo tego że wokół są góry.
Jedyny hotel w okolicy jest całkiem przyzwoity, zapłaciliśmy za nas 3 300 000 riali czyli jakieś 110 zł (o pieniądzach jeszcze kiedyś napiszę bo to ciekawy temat). Całkiem czysto, pokój po remoncie, łazienka przed remontem :-)
Na kolację zjedliśmy całkiem dobrą zupkę, a na ulicy kupiliśmy jeszcze oliwki (region słynie z upraw oliwek) i pistacje.
Dużo wrażeń dziś, problemy z internetem..
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (3)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
przedsiebie

Ania i Adrian
zwiedzili 38.5% świata (77 państw)
Zasoby: 620 wpisów620 1290 komentarzy1290 4344 zdjęcia4344 14 plików multimedialnych14
 
Nasze podróżewięcej
02.11.2019 - 29.11.2019
 
 
11.12.2018 - 30.01.2019
 
 
31.10.2017 - 15.12.2017